Filtr sieciowy

Filtr sieciowy montowany w instalacji sprężonego powietrza kojarzy nam się z poprawą jakości powietrza. Nie chcemy przecież by zanieczyszczenia trafiały nam do punktu odbioru. Każdy producent filtrów czy sprężarek doradzi nam montaż filtracji, jeśli taki jest wymóg w punkcie odbioru medium.

Często przy zakupie chociażby osuszacza sprężonego powietrza zapominamy w ogóle o filtrach sieciowych. To niby zbędny wydatek, bo przecież osuszacz wodę wyciągnie i takie inne ciekawe teorie można usłyszeć. Woda to jedno, a zanieczyszczenia to drugie. Większość producentów osuszaczy zaleca stosowanie filtra wstępnego przed urządzeniem. Z bardzo prostego powodu. Wstępny filtr sieciowy wyłapuje nam większe cząsteczki (np. do 0,1 mikrona) i znaczną ilość mgły olejowej. To on przejmuje największy, kolokwialnie mówiąc, syf (ulubione określenie mojej żony, gdy zostawię brudny kubek na szafce kuchennej 🙂 ). Ten syf właśnie 😉 jeśli go nie przefiltrujemy przed osuszaczem to zabrudzi nam cały wymiennik, następnie go zablokuje i powietrze nie dość, że będzie pozbawiane wody to dodatkowo nie będzie przepływać w instalację sprężonego powietrza, czyli z błahego powodu poważna awaria i kosztowna przy okazji, bo wymiennik do najtańszych nie należy. Jeśli osuszacz jest wbudowany w sprężarce śrubowej, bez filtra wstępnego, a nie ma obejścia by-pass’em, to zakład staje (pozdrawiam z tego miejsca producenta żółtych kompresorów 🙂 ).

Podobnie może wyglądać wnętrze wymiennika w osuszaczu

zabudzenia z powodu braku filtra sieciowego

Pamiętajmy, że zawsze, gdzie montujemy osuszacz, zamontować filtr wstępny. To inwestycja, która się nam opłaci. Jeśli natomiast posiadasz lub jesteś na etapie wyboru sprężarki z wbudowanym osuszaczem to sprawdź czy jest tam również filtr, który ochroni Twoją „lodówkę”, inaczej możesz mieć kiedyś problem.

Woda a temperatura

Woda a temperatura. Jedno od drugiego jest uzależnione. W zależności od temperatury powietrze atmosferyczne może zawierać inną ilość wody. Woda nieustannie kondensuje się do fazy ciekłej, a następnie odparowuje. Im więcej jest jej w formie gazu, pary tym szybciej przyjmie formę ciekłą. Zwiększając temperaturę przyspieszamy ten proces, czyli innymi słowy w wyższej temperaturze powietrze może utrzymać większą ilość wody. To już z kolei ma wpływ na naszą instalację sprężonego powietrza, a co z tym idzie ilość kondensatu wytrącanego w sprężarce i poza nią.

Woda w sprężonym powietrzu

Warto o tym pamiętać szczególnie w okresie letnim. Tzn. pamiętać muszą Ci, którzy kondensatu pozbywają się ręcznie 🙂 Najtańszą opcją jest ręczny spust, gdzie trzeba odkręcić zawór pod zbiornikiem czy też pod filtrem sieciowym. Chociaż źle się wyraziłem, bo to chyba nie jest najtańsza opcja. Z prostej przyczyny, czytaj czynnik ludzki. Na palcach jednej ręki policzę zakłady, w których wyznaczona jest osoba dbająca o zrzut kondensatu z urządzeń. Nie będę musiał nawet palców nadwyrężać 🙂 W praktyce nikt o tym nie pamięta i każdy robi wielkie oczy, gdy odkręcam kranik pod zbiornikiem ciśnieniowym o pojemności 1000 litrów i wylatuje 200 litrów kondensatu (to naprawdę nie jest odosobniony przypadek a były i lepsze). W tym momencie użytkownik tracił 20% buforu powietrza przez, co sprężarka załączała się częściej, do czego dochodzą dodatkowe przebiegi jałowe i strata pieniędzy w energii. Tania opcja prawda? Pomijam zabicie wkładów filtrów sieciowych itd., bo to kolejne koszty.

spust kondensatu

 

Wystarczy zamontować nawet najprostszy elektroniczny spust kondensatu. A jest tego cała masa od najprostszych czasowych spustów poprzez bezstratne spusty otwierające się po zapełnieniu zbiorniczka wewnątrz. O typach nie będę się rozwodził, bo trzeba byłoby poświęcić temu cały osobny temat. Z doświadczenia mogę jedynie powiedzieć, że czasem im prostsze tym mniej zawodne. Każdy jeden na pewno szybko się zwróci i zaoszczędzi nam pieniędzy i zapewni prawie bezobsługową pracę. Jak każde urządzenia wymaga serwisu, w jednych czyści się filterek w innych wymienia cały wkład, tak więc koszt eksploatacji też są istotne.

Nie przepłacajmy wybierając najtańsze rozwiązania.

spusty kondensatu

Po co serwisować sprężarki

Po co serwisować. Można to powiedzieć pytaniem lub twierdzeniem. Jestem w branży i spotykam się z różnymi teoriami, przy których bledną nawet opowieści szwagra przy szklance czystej 🙂

Decydując się na zakup jakiejkolwiek sprężarki zazwyczaj zastanawiamy się nad kosztami jej utrzymania. Tj. jak często będzie wypadał serwis i jakie koszta są z nim związane. Łączy się to oczywiście bezpośrednio z gwarancją na urządzenie. Większość klientów pragnąc utrzymać gwarancję wykonuje wszystkie serwisy zgodnie z harmonogramem. Schody zaczynają się po jej upływie i nagle się okazuje, że kompresor zamiast po roku to może mieć serwis po 2 latach (zgodnie z teorią użytkownika). Hah mój rekordzista dojrzał do przeprowadzenia serwisu po 4 latach, gdy z kompresorem zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Poniższe zdjęcie filtra powietrza powie więcej niż mój opis sytuacyjny.

filtr powietrza

Tak to jest, znaczy się był, filtr powietrza, bo o filtracji już ciężko się wypowiadać. Bardzo ładnie wyglądał również olej (czyt. oleista maź).

Poza standardowym serwisem doszły jeszcze dodatkowe koszty, które najpewniej by nie wystąpiły gdyby sprężarka była odpowiednio przeglądana. W dłuższej perspektywie będę mógł coś więcej powiedzieć o żywotności tego urządzenia, bo jestem przekonany, że nie popracuje tak długo jak zakładał producent.

Miałem również przykład rozerwania/wessania części filtra do modułu śrubowego sprężarki. Był już tak zalepiony, że „wpadł” do środka. Ktoś spyta z jakiego powodu. Szybko odpowiadam, że serwis przekroczony o 6000h. Przy okazji węże olejowe na skutek długotrwałej pracy w dużo wyższej temperaturze zaczęły przeciekać, więc koszty obsługi się zwiększyły nie wliczając w to koszt przestoju na produkcji. Oszczędność na serwisach (w tym przypadku dwóch) wyniosła niespełna 5000 zł netto. Sam koszt naprawy 7.300 zł netto i koszt przestoju (wg kierownika produkcji) niespełna 20.000 zł. Niech to będzie najlepszą odpowiedzią na stwierdzenie: po co serwisować.

Odzysk ciepła w sprężarkach śrubowych

Odzysk ciepła w sprężarkach śrubowych to temat, który przewija się co jakiś czas. Podyktowany jest on oczywiście oszczędnościami jakie może zagospodarować. Czasami jednakże jest on używany wyłącznie po to by przekonać klienta do siebie. Nazwać to można szukaniem zalet swojego produktu względem konkurencji. W obecnych czasach nie jest to już tak innowacyjne jak jeszcze parę lat temu i dodatkowy wymiennik ciepła montowany w sprężarkach śrubowych ma w swojej ofercie m.in. Atlas Copco, Ingersoll Rand, Boge, Hertz czy lansujący to rozwiązanie Kaeser. Być może to przypadek, że takie sygnały dochodzą z rynku, ale chyba zbyt częste by nie nazwać tego określoną strategią. W obliczu dużej konkurencji trzeba wskazywać na atuty swoich produktów, dzięki którym klient może zyskać. Nowa forma marketingu 🙂 Jest to w pełni uzasadnione i nie zamierzam tego negować.

Pamiętajmy, że kompresor by wyprodukować sprężone powietrze generuje ogromne ilości ciepła. Z czego strata wynosi około 70-90% w przeliczeniu na energię jak potrzebna byłaby do wyprodukowania takiego strumienia gorącego powietrza. Można by złośliwie powiedzieć, że sprężarka jest grzejnikiem, którego efektem ubocznym jest produkcja sprężonego powietrza 😉

odzysk ciepła w sprężarkach

 

Najczęściej spotykaną formą wykorzystywania ciepła ze sprężarki jest wykonanie kanałów wentylacyjnych ukierunkowujących strumień powietrza na halę (zimą) oraz na zewnątrz (latem). Jest to najtańsze rozwiązanie dające wymierne korzyści. Nie jest idealne ponieważ latem dalej tracimy wygenerowane gorące powietrze, a korzystamy z niego zimą. Zwracana jest tu jednak uwaga na fakt, że zmienna bywa ilość tego powietrza i jego temperatura, gdyż uzależnione jest to od pracy sprężarki. Ciekawe dlaczego nie wspominają o tym handlowcy (a często nie wspominają!) oferując wymiennik ciepła do prezentowanej sprężarki. Ciekawe prawda?

Wrócę jeszcze do wspomnianego wymiennik ciepła jako proponowane najlepsze rozwiązanie odzysku ciepła. Dzięki niemu możemy przejąć znaczną ilość ciepła ze sprężarki i wykorzystać je do podgrzania wody lub centralnego ogrzewania. Możemy wykorzystać wymienniki producenta danego kompresora bądź też skorzystać z ofert firm zewnętrznych, które robią takie kompletne instalacje. Co raz więcej takich firm działa na rynku.

Załóżmy, że mamy sprężarkę, która pracuje w trybie dwuzmianowym na pełnym obciążeniu, czyli wyrzuca z siebie cały czas tą samą ilość powietrza o tej samej wysokiej temperaturze. 16h dziennie na dociążeniu nie ma problemu, po to były tworzone. Odzysk ciepła w takim wypadku znaczący i do podgrzania c.w.u. czy c.o. Ile jednak jest takich „idealnych” sytuacji? W większości przypadków sprężarka napompuje zbiornik, przejdzie na bieg jałowy, czyli temperatura spadnie, a później się wyłączy po czym za jakiś czas znowu się włączy. Albo będzie pracowała naprzemiennie w dociążeniu i odciążeniu. W każdym z tych przypadków ilość gorącego powietrza będzie zmienna i nie zapewni nam stałej temperatury c.w.u. czy c.o. Oczywiście możemy zastosować dodatkowe ogrzewanie, pompy etc. Są to jednak dodatkowe koszty urządzeń, instalacji i eksploatacji! Nie wspominając już o koszcie zwrotu z inwestycji. O ile ma to sens w dużych zakładach o tyle w mniejszych, gdzie taki odzysk ciepła oferują do sprężarek 15-30kW jest to moim zdaniem całkowicie bez sensu, ale każdy może mieć swoje przemyślenia. Najlepszy w tym wypadku okazuje się kalkulator 😉

Wnioski może każdy sobie wyciągnąć sobie sam, a ja tylko pozwolę sobie na koniec mojego wywodu wrzucić jedno spostrzeżenie na temat tego jak niektórzy radzą sobie z niedogrzewaniem sprężarki. Banalne, do sprężarki o wydajności 5.000 l/min proponowany jest zbiornik 500 litrowy 🙂  Praca sprężarki na pełnych obrotach gwarantowana. Odzysk ciepła maksymalny. Operator energetyczny zadowolony. Serwisant sprężarki zadowolony. Wszyscy zadowoleni 🙂 Ehhh czy na pewno wszyscy?

kalkulator

Zastępcza sprężarka

Zastępcza sprężarka powietrza jest tematem często przewijającym się w zakładach produkcyjnych. Myśl o tym czy warto inwestować w zakup sprężarki, która większość czasu będzie jedynie w stanie gotowości to zmora księgowego i dyrektora zakładu.

Bardzo często zakłady mają własne agregaty prądotwórcze na wypadek problemów z zasilaniem, a w przypadku kompresora temat jest często odsuwany w czasie, aż do zaistnienia sytuacji awaryjnej. Policzmy zatem czy to się opłaca.

Przyjmijmy, że zapotrzebowanie na sprężone powietrze w naszym zakładzie wynosi około 5 m3/min. Niewielka ilość, z którą poradzi sobie sprężarka powietrza z silnikiem o mocy 30 kW. Koszt takiej sprężarki to około 40.000 zł netto (+/- 5.000 w zależności od producenta). Jeśli zatrudniamy 20 osób i każda otrzymuje 14 zł/h (chyba nie jest to wygórowana stawka) to godzinny koszt pracy netto tych pracowników wynosi 280 zł. To takie maksymalne uproszczenie, bo nie liczę kosztów pracodawcy itp.

zastępcza sprężarka

W takiej sytuacji, gdy awarii ulega jedyna sprężarka w zakładzie musimy policzyć koszty przestoju. Czas reakcji serwisu 1 – 3h w zależności od odległości i chwilowego dostępu. Czas naprawy w zależności od usterki 2h – 14 dni.
Optymistyczny wariant 2h na dojazd i 2h na usunięcie awarii to koszt przestoju pracowników wynoszący 1.120 zł netto + nie zrealizowanie planu produkcyjnego, co może powodować dalsze koszty, dłuższą pracę w nadgodzinach, gdzie koszty pracy będą wyższe. Nie liczę kosztu naprawy sprężarki, bo będzie on nawet gdyby był zastępczy kompresor. Ewentualnie czas reakcji serwisu może wpłynąć na cenę (np. późna pora itp.)
Pesymistyczny wariant naprawy w terminie 14 dni to już najgorsze uszkodzenie typu zatarcie modułu śrubowego, problem ze sterowanie i dostępnością części itp. W tym momencie trzeba policzyć czas reakcji serwisu, ustalenie problemu, wynajem sprężarki na czas usunięcia awarii (nie wyobrażam sobie zamknięcia zakładu na ten czas przecież). Przyjazd serwisanta i ustalenie problemu to przyjmijmy w sumie 4 godziny przestoju czyli 1.120 zł netto samych kosztów netto pracowników. Teraz trzeba jechać po sprężarkę zastępcza by zapewnić powietrze na czas usunięcia awarii. Minimum kolejne 4h, a bezpieczniej założyć 6h, bo samo podłączenie itp. zawsze zabierają cenny czas. Czyli mamy kolejne 1.680 zł. Razem już 2.800 zł. Teraz wynajem kompresora (to tak zwana zastępcza sprężarka serwisu i ona też zarabia na siebie, tylko w tym wypadku nie dla Ciebie) około 2.100 zł netto to koszt przestoju pracowników 4.900 zł netto !!!

Do tego dodajmy stratę materiałów, z których był produkowany produkt finalny (w zależności od rodzaju działalności to może zwielokrotnić powyższą sumę), czasem przestój maszyn generuje też koszty. Reakcja serwisu o różnej porze dnia i nocy też inaczej jest wyceniana, tak jak i ekspresowa dostawa części. Może się przypadkiem okazać, że 2 – 3 awarię będą stanowiły koszt zakupu nowej zastępczej sprężarki powietrza.

Sprężarkownia to nie warsztat

Sprężarkownia to nie warsztat. Wydaje się oczywiste prawda? A jednak nie dla wszystkich. Miejsce pracy sprężarek powinno być odpowiednio przygotowane. Pisałem o tym we wcześniejszych publikacjach, więc nie będę się powtarzał. Niestety zdarza się, że pracownicy bardzo luźno podchodzą do tematu wydzielonej sprężarkowni i pustego pomieszczenia robią zaplecze warsztatowo-lakiernicze. Tak lakierowanie przy samej sprężarce nie jest jednostkowym przypadkiem 🙂 Nie mi oceniać czy to wina pracowników czy zwierzchników. Mogę jedynie uczulać na takie praktyki.

Sprężarkownia

Ostatnio nawet spotkałem się z suszarnio-szatnio-sprężarkownią (w tym momencie moja polonistka dostała zawału, o ile daj Boże stąpa po tej ziemi jeszcze). Wiadomo, że sprężarka śrubowa generuje dużo gorącego powietrza, więc pranie wysycha szybciej niż na balkonie w bloku w słoneczny dzień 🙂

Jednakże, to co dobre dla nas nie jest dobre dla sprężarek. Wszelkie zabrudzenia, pyły powstające przy obróbce metalu jak np. szlifowanie, toczenie są zasysane przez sprężarkę, zalepiając chłodnice, filtr i maty powietrza. Jeśli do tego dołożymy procesy lakierowania to musi zadbać by telefon do obsługującego nas serwisu był na wierzchu. Taka „oszczędność” lub jak kto woli zagospodarowanie miejsca generuje straty spowodowane przestojem maszyn, kosztami napraw i przestojem w produkcji, co często jest najdroższe. Nie wspominając już o obniżeniu żywotności kompresorów. Taka wspomniana wilgoć w powietrzu też im nie pomaga. Najczęstsze bolączki to problemy z chłodzeniem, czego efektem jest przegrzewanie się i wyłączanie sprężarki, tudzież korozja etc. Czasem nie wystarczy pneumatyczne i ręczne czyszczenie peryferiów, ale potrzebne jest chemiczne pod ciśnieniem, a to już generuje czas i koszty. Ponadto doprowadzając do częstego przegrzewania się maszyny powodujemy, że pracuje ona na wyższych niż nominalnie temperaturach, co może wpłynąć negatywnie na żywotność innych części i doprowadzić w szybszym czasie do ich przedwczesnego zużycia.

Naprawdę, że sprężarkownia powinna mieć wygospodarowane osobne pomieszczenie, by uniknąć wielu zbędnych problemów i poprawić warunki pracy urządzeń sprężonego powietrza jak i samą ich obsługę.

 

Sprężarki zmiennoobrotowe w zastosowaniu

Sprężarki zmiennoobrotowe, kiedy ich zastosowanie ma sens

Sprężarki zmiennoobrotowe nie są nowością na rynku. Dostępne są już od wielu lat, sukcesywnie udoskonalane potrafią wygenerować potężne oszczędności w zużyciu energii elektrycznej. Czytając broszury sprężarek różnych producentów możemy być prawie pewni, że wybór takiej sprężarki śrubowej uratuje nasz portfel.

Teoretycznie sprawa jest prosta, jeśli do tematu doboru sprężarki zabiera się osoba kompetentna, a nie handlowiec mianujący się ekspertem po przeczytaniu broszury reklamowej. Natknąłem się na kuriozalną sytuację u użytkownika, któremu sprzedano 2 (słownie dwie) sprężarki zmiennoobrotowe. Nic dziwnego by w tym nie było, gdyby nie fakt, że obie działają razem, tj. jedna idzie zawsze na 100% (!!!), a druga 60-90%. Ktoś by zapytał, gdzie tu logika i gdzie tu sens. Ja bym zapytał jaki bajer miał sprzedawca, że klient zgodził się zapłacić jakieś 30-40% więcej za sprężarkę, która i tak pracuje zawsze na maxa. W tym momencie nie wygeneruje ona żadnych oszczędności, a jedynym słusznym rozwiązaniem jest sprężarka stałoobrotowa i druga uzupełniająca sprężarka zmiennoobrotowa, która pracując w przedziale tych 60-90% oszczędza nasze pieniądze. Cóż na pewno prowizja od wyższej kwoty za sprzedany kompresor zasłania wszystko, a może wychodzi brak szkoleń i doświadczenia pracowników firmy z rzekomo ponad 30 letnim stażem. Nie miałem jednak zamiaru pastwić się nad zmieniającą się jak w ruletce kadrą, ale zwrócić uwagę na to gdzie i kiedy możemy skorzystać na wyborze sprężarki ze zmienną prędkością obrotową.

Otóż jeśli nasza produkcja jest „poukładana” tzn. wykorzystanie maszyn jest stałe, identyczne i nie wpływa na to również zmianowość w miejscu pracy to w tym wypadku zastosowanie sprężarki energooszczędnej w rzeczywistości nam nie pomoże, a spotkałem się również z opinią, że zaszkodzi, aczkolwiek sprawa jest dyskusyjna. W opisanym przypadku kluczowy jest właściwy dobór sprężarki stałoobrotowej. Dokładne policzenie wykorzystania sprężonego powietrza, przyjrzenie się jego rozbiorowi. Niestety nie zawsze możemy ufać danym zawartym w DTRkach zasilanych urządzeń. Producenci maszyn produkcyjnych skupiają się głównie na ich działaniu i nie raz spotkałem się z tym, że wartości zużycia sprężonego powietrza czy w przypadku maszyn stolarskich odpylania powietrza są wpisane na „czuja”. Włosi wiodą prym w tym temacie 🙂 Jeśli nie czujemy się mocni w tym temacie to dobrym rozwiązaniem staje się wykonanie audytu wykorzystania sprężonego powietrza. Właściwie przeprowadzony dostarczy nam wszystkie potrzebne informacje do właściwego doboru urządzeń. Czasem jest to zmniejszenie lub zastąpienie sprężarki inną, zmiana nastaw ciśnienia, dobór zbiornika etc. Są firmy, które za taką usługę normalnie fakturują klienta i takie, które robią to za darmo by przyciągnąć klienta. Niektórzy wykorzystują to jako aktywne narzędzie przy sprzedaży. Wiele razy zaobserwowałem taką zależność, że gdy badanie przeprowadza Atlas to w ciemno przepowiadając, że wyjdzie im konieczne zastosowanie sprężarki zmiennoobrotowej, tak się faktycznie stało. Może to mój dar jasnowidzenia, a może fart, sam nie wiem 🙂

Z kolei, gdy nasza produkcja jest zmienna w trakcie jednej zmiany, bądź też wykorzystanie maszyn na każdej ze zmian jest inne, to wówczas dopasowanie sprężarki stałoobrotowej (jeśli ma być jedna) jest nieekonomiczne. Dobieramy ją do maksymalnego obciążenia godząc się z tym, że będzie miała więcej pracy na biegu jałowym podczas słabszego wykorzystania. W takim wypadku sprężarka zmiennoobrotowa sprawdza się najlepiej, bo dopasowuje swoją pracę do aktualnego zapotrzebowania, co zaobserwujemy z pewnością w rachunku za energię. Jeśli sprężarka jest większej mocy, dajmy na to 45-90kW, to zwrot z inwestycji może być szybko zauważalny, szczególnie, gdy będzie cały czas pracować. Gorzej wygląda ta relacja w przypadku małych sprężarek 5-11kW, gdzie wyższa kwota zakupu rekompensować się może trochę dłużej. Aczkolwiek nie można tego uogólnić, bo jest to uzależnione od konkretnego badanego przypadku.
Możemy również próbować dobierać np. 2 lub 3 sprężarki o stałych obrotach, tak by jedna uzupełniała druga, na kolejnej zmianie w zakładzie. Trudne do zrobienia, ale wykonalne, gdy produkcja jest powtarzalna. Przy odpowiedniej automatyce dla wszystkich urządzeń staje się to możliwe. Trzeba jednak zrobić rachunek ekonomiczny, co w danym przypadku jest bardziej opłacalne i kiedy nastąpi zwrot z inwestycji.

sprężarki zmiennoobrotowe

 

Jestem raczej entuzjastą sprężarek zmiennoobrotowych, szczególnie tych z modułem sprzężonym bezpośrednio z silnikiem opartym na magnesach stałych. Ingersoll Rand stosuje to ponad 10 lat, gdzie Atlas dopiero stawia kroki, a reszta rozkłada ręce. Wystrzegam się jednak „pakowania” gdzie popadnie tych kompresorów, gdyż nie zawsze każdy klient może je efektywnie wykorzystać. Jeśli w ciągu roku przepracuje np. 1000h pracując w przedziale 80-100% to przypadkiem czas zwrotu inwestycji może przekroczyć żywotność samej firmy 🙂

Postaram się temat przedstawić szerzej w przyszłości wykonując audyt w firmie produkcyjnej. Być może uda mi się zaprosić do współpracy jeszcze niezależną jednostkę przeprowadzającą audyty by przekaz nie był jednostronny.

Sprężarka śrubowa w zakładzie przemysłu drzewnego

Zakłady przemysłu drzewnego, jak każde inne zakłady produkcyjne potrzebują sprężonego powietrza. Wybór sprężarek śrubowych na rynku jest bardzo duży i bez znaczenia jakiego producenta wybierzemy to zasadnicze problemy, z którymi będzie trzeba się zmierzyć pozostaną niezmienne. Produkcja w drewnie to jedna z tych gałęzi przemysłu, gdzie warunki pracy są dość uciążliwe przez co sprężarka śrubowa powinna być wyposażona w lepsze filtry powietrza na wlocie.

Zasadniczo kierownictwo zwraca w pierwszej kolejności uwagę na maszyny produkcyjne, gdyż to one przekładają się na obroty firmy. Dopiero później brane pod uwagę są warunki pracy pracowników pracujących niejednokrotnie w dużym zapyleniu. Ciągła praca w takich warunkach może doprowadzić nawet do pylicy płuc i śmierci w konsekwencji. Nie biorę tego z Wikipedii tylko z doświadczenia, bo tak faktycznie się zdarza. Dlatego też firmy inwestują w odpylanie powietrza. Mimo wszelkich kontroli Państwowej Inspekcji Pracy czy dotacji ZUSowskich, z których branża drzewna korzysta to odnieść można jednak wrażenie, że gdyby nie zalecenia (obwarowania gwarancyjne) producentów centrów obróbczych i innych maszyn stolarskich to temat poprawy warunków pracy, czyli zmniejszenia zapylenia w halach produkcyjnych nie byłby tak popularny. Cóż odpylenie powietrza nie zarabia na siebie 😉

Co do tego jednak ma sprężarka śrubowa? Odpowiem, że bardzo dużo. Mam pod swoją opieką w fabrykach obróbki drewna kompresory: Kaeser, Alup, Ingersoll Rand oraz Atlas Copco, więc można śmiało powiedzieć, że to górna półka (tak to jest ta chwila, w której podbudowałem użytkowników Alupa 🙂 ). W każdej sprężarce występuje ten sam problem, tj. bardzo duże zanieczyszczenie pyłem wewnątrz urządzeń, a nawet i trocinami, mimo iż żadna z nich nie stała bezpośrednio na hali produkcyjnej, lecz w wydzielonych sprężarkowniach. Zalepienie filtra powietrza czy maty filtracyjnej na wlocie to chleb powszedni. Problem jak pył zalepia chłodnicę, zawór bezpieczeństwa, koła pasowe, silnik elektryczny itp. Jak do tego ma się ATEX, który jest tak rygorystycznie przestrzegany w przemyśle drzewnym? Nijak, ponieważ nikt nie zagląda do wnętrza sprężarki, a może to być punkt zapalny. I właśnie tu widzę zagrożenie dla bezpieczeństwa. sprężarka śrubowa w zakładzie drzewnymDlatego szczególnie istotne jest wykonanie „książkowej” wentylacji w sprężarkowni dla każdej sprężarki śrubowej. Musimy zapewnić świeże i przede wszystkim czyste powietrze z zewnątrz (należy pamiętać o zapewnieniu odpowiedniej temperatury powietrza wlotowego zimą – tu pomocne mogą być grzałki) oraz wydmuch powietrza na halę lub zewnątrz tak by ruch powietrza w samej sprężarkowni był możliwie jak najmniejszy. Uchroni to kompresor przed niebezpiecznymi zanieczyszczeniami oraz zapewni jej lepsze warunki pracy nie doprowadzając do niespodziewanych przestojów czy większych awarii. Dobrą praktyką jest stosowanie dodatkowej czerpni czystego powietrza by zapobiec powstawaniu efektu podciśnienia jeśli wentylacja nie jest dostatecznie efektywna.

sprężarka śrubowa w zakładzie stolarskim

Jeżeli stoimy przed koniecznością zakupu nowej sprężarki to poza wydajnością, kosztami serwisu, gwarancją ceną itd. warto zwrócić uwagę czy producent oferuje również opcjonalne doposażenie kompresora do warunków pracy w zwiększonym zapyleniu. Część producentów sprężarek śrubowych klasy premium ma to w ofercie. Jeśli nie jednak nie planujemy inwestycji to postarajmy się chociaż usprawnić to co mamy korzystając z wcześniejszych wskazówek by nasza sprężarka śrubowa pracowała w lepszych warunkach mniej awaryjnie.