Klucz akumulatorowy

Klucz akumulatorowy to narzędzie, które cieszy się rosnącym zainteresowaniem. Pierwsze klucze jakie były dostępne na rynku cechowała stosunkowo niewielka moc i krótka praca na baterii. Przez lata ta sytuacja uległa znacznej poprawie.

Do niedawna najmocniejszym udarowym kluczem akumulatorowym 1/2″ był klucz Ingersoll Rand W7150. Wspominam tu oczywiście o mocy faktycznej, a nie sztucznie naciąganej. Miałem już w ręku klucze, które na papierze miały 1000Nm, a faktycznie nie mogły przekroczyć mocy 600Nm na dokręcaniu. Cena czyni cuda i czasem człowiek nie chce wierzyć, że ktoś oszukuje mimo, iż logika podpowiada inaczej. Klucz akumulatorowy W7150, o którym wspomiałem przed chwilą zrobił wrażenie na nie jednym użytkowniku. Odkręcanie półosi w aucie czy łyżki od koparki nie było problemem. Moment odkręcania 1057Nm robi swoje. Klucz ten ma jedyny mankament jakim jest brak regulacji mocy. Ingersoll jednak zrozumiał to i wypuścił na rynek nowy klucz o oznaczeniu W7152, który nie dość, że ma wyższy moment odkręcania wynoszący 1360Nm (!!!) to jeszcze ma 4 stopniową regulację mocy i ledowy pierścień naokoło wrzeciona, który oświetla nam miejsce pracy narzędzia. Baterie 5Ah 20V starczają na bardzo długi czas. W moim odczuciu to najlepszy klucz akumulatorowy dla każdego serwisanta.

Klucz akumulatorowy ingersoll rand W7152

Wszędzie tam, gdzie nie ma dostępu do sprężonego powietrza czy też energii elektrycznej nowy klucz akumulatorowy Ingersoll Rand W7152 jest niezastąpiony.

Powyższy filmik to banalny test, ale widok wulkanizatora, który chwilę wcześniej męczył się swoim chińczykiem by odkręcić śrubę, bezcenny 🙂

Bardziej profesjonalne filmy można zobaczyć tu:

Zachęcam do testów, bo najprościej mówiąc, warto.

Instalacje pneumatyczne

Instalacje pneumatyczne zwane częściej instalacjami sprężonego powietrza są bardzo ważnym elementem prawidłowego rozbioru powietrza. Temat bardzo często bagatelizowany i sprowadzany do najtańszego rozwiązania. Moim zdaniem niesłusznie.

Wybierając sprężarkę śrubową zazwyczaj kierujemy się jej wydajnością, żywotnością, okresem gwarancji, efektywnością i jakością. Podobnie w przypadku osuszacza. Oczywiście nie zawsze, bo są też i odbiorcy najtańszego w zakupie sprzętu. Nie będę się tu rozwodził nad faktem, że to co jest najtańsze okazuje się zawsze najdroższe w dłuższej perspektywie, bo to osobny temat. Dlaczego zatem wybierając w naszym mniemaniu najlepsze urządzenia do sprężania powietrza nie przykładamy wagi do wyboru rodzaju instalacji pneumatycznej? Nie powinien to być fakt obojętny, gdyż mamy wiele rodzajów używanych materiałów i różne ich oddziaływanie na sprężone powietrze.

Wśród najczęściej spotykanych materiałów wyróżnić możemy:

  • stal malowana
  • stal ocynkowana
  • plastik
  • aluminium
  • miedź
  • stal nierdzewna
  • węże pneumatyczne (naprawdę można spotkać takie „instalacje” 🙂 )

Najgorsze w tym zestawieniu to pierwsza i ostatnia pozycja. Pamiętajmy, że w sprężonym powietrzy znajdują się zanieczyszczenia, woda i olej. Przy stosowaniu stali efekt powstania korozji jest murowany. Ciężko czasem niektórym sobie to uzmysłowić, ale wystarczy zobaczyć jak wyglądają rury od wody w starych mieszkaniach, gdzie właśnie była stosowana stal. Korozja, zmniejszona średnica i wreszcie powstające nieszczelności. Identycznie to wygląda w przypadku instalacji pneumatycznych. Gdy zmniejsza nam się średnica wewnętrzna rury to powstają problemy z dostawą powietrza, spadki ciśnienia itp. Obwiniane za ten fakt są niesłusznie sprężarki i często zdarza się, że nieuczciwy sprzedawca zaoferuje nam kolejną sprężarkę, co nie załatwi oczywiście problemu. Inna sprawa to koszty, materiał tani, ale montaż już pracochłonny i przez to droższy. Budowanie instalacji wężami łączonymi na skręcane opaski czy szybkozłączki nie będę nawet komentował, bo to rozwiązania rodem z PRLu.

Pamiętajmy, że średnica instalacji sprężonego powietrza musi być odpowiednio dobrana do wydajności urządzeń. Osobiście preferuję nieco przewymiarować niż zrobić na styk. Zakłady się rozwijają, dochodzą sprężarki, a nikt nie chce przecież od razu wymieniać całej instalacji pneumatycznej. Sprężone powietrze kieruje się inną zasadą doboru średnic niż w przypadku wentylacji czy odpylania. Grom projektantów ma z tym ogromne problemy, bo nie wyszli poza AutoCADa na swoim komputerze. Stąd też przewijają się projekty, gdzie średnica rurociągu zaczyna się np. od średnicy 63mm i zwęża z odległością, co jest absurdem. Nie wolno tego robić, gdyż na końcu instalacji będzie brakowało tego powietrza i małą średnicą nie da rady go dostarczyć w takiej ilości o takim ciśnieniu jak przy stosowaniu średnicy jednakowej w całej rozpiętości instalacji. Po to stosuje się zejścia mniejszej średnicy do punktów odbioru, których średnica jest uzależniona również od zapotrzebowania.

Pozostaje nam z materiałów stal ocynkowana będąca mniejszym złem, że tak to nazwę. Wszystko zależy od powłoki ocynku by ocenić żywotność tego rozwiązania. Minusem jest zapewne większy problem z doborem przekroju i sam montaż.

Na topie są obecnie systemy aluminiowego, które w ofercie ma kilkunastu producentów. Każdy oczywiście chwali swoje jako najlepsze, ale najlepsze jest oczywiście to co ja stosuję. Taki żart 🙂 Szczerze to różnice są niewielkie. Dobrze sprawdzić na jakie ciśnienie dany system jest przeznaczony, ciśnienie rozerwania, ognioodporność, różnorodność akcesoriów, typ złączek, łatwość montażu i na końcu estetykę, bo przecież wypada pochwalić się ładną instalacją 🙂 Osobiście stawiam na produkty SimplAir firmy Ingersoll Rand bądź Infinity firmy Aignep, ale to mój wybór 😉

W dalszym ciągu popularny jest plastik ze względu na niską cenę materiału. Z trwałością i łatwością rozbudowy już tak pięknie nie jest po pewnym czasie. Sam montaż jest równie pracochłonny i nie daje duże prawdopodobieństwo powstawania nieszczelności na łączeniach.

Miedź i stal nierdzewna stosowana jest rzadko. Raczej w typowo niestandardowych aplikacjach gdzie wymagana jest najwyższa jakość powietrza. Bardziej bym powiedział o starej szkole projektowania, gdyż kiedyś były to jedyne możliwości utrzymania wysokiej jakości sprężonego powietrza. Bardzo drogi materiał i drogi oraz pracochłonny montaż.

Generalnie bez względu na to jaki materiał wybierzemy to kluczowa sprawa to odpowiednio zaprojektowana instalacja sprężonego powietrza. Wybór systemu budowy to pytanie czy stać nas na porządny drogi system lub czy naprawdę stać nas na tańszy droższy system. Brzmi niedorzecznie? Ale to prawda. Tanie materiały okazują się drogie w eksploatacji. Po czasie są źródłem korozji, zanieczyszczenia sprężonego powietrza, powstających nieszczelności, spadków ciśnienia czy konieczności wymiany zużytych elementów. Tego się nie widzi od razu, ale są to dodatkowe koszty, które szybko przewyższają wartość wykonania dobrej instalacji pneumatycznej. Wycieki sprężonego powietrza to pieniądze wypuszczone w powietrze (w przenośni i dosłownie). Spadki ciśnienia to konieczność podnoszenia zakresu ciśnienia pracy sprężarek czyli znowu zwiększone koszty zużycia energii elektrycznej. Kosztów napraw już nie liczę.

Instalacje pneumatyczne to temat równie ważny jak wybór sprężarki, więc warto poświęcić trochę czasu by wybrać odpowiednie rozwiązanie.

Większy zakres średnic SimplAir dla instalacji sprężonego powietrza

System SimplAir do budowy instalacji sprężonego powietrza nie jest już zarezerwowany wyłącznie do małych instalacji, ale również do wielkich gdzie przepływ sięga nawet 250 m3/min. Obecne średnice to: 20, 25, 32, 40, 63, 80, 110 i 158 mm. Taki zakres pozwala na dopasowanie instalacji praktycznie do wszelkich aplikacji i znajduje zastosowanie w wielu zakładach, gdyż maksymalny ciśnieniowy zakres pracy sięga 14 bar, a testowane ciśnienie rozerwania systemu wynosi aż 60 bar, a dla mniejszych średnic tj. 63 mm i mniej to nawet 130 bar! Margines bezpieczeństwa jest zatem bardzo duży.

Wszystkie systemy aluminiowe do budowy instalacji sprężonego powietrza różnią się tak naprawdę system połączeń i średnicą rur, która jest podobna. Dla porównania konkurencyjne Infinity czy Transair to tylko inna konstrukcja złączek i uszczelnień oraz ich różnorodność. W tym zestawieniu Transair wydaje się posiadać największą elastyczność z dopasowaniem systemu do wymogów klienta aczkolwiek cenowo jest zdecydowanie najdroższy i wymagający więcej pracy podczas budowy i specjalnych narzędzi. Podczas gdy SimplAir oraz Infinity prezentują podobną jakość i szybkość montażu bez konieczności zakupu specjalistycznego sprzętu. Cenowo z kolei jest to podobna półka i poziom rabatu zależy wyłącznie od dystrybutora 😉

Wszystkie te systemy gwarantują szczelność jak i niski spadek ciśnienia (delikatnie się różniąc między sobą). Każdy z nich zapewnia łatwą rozbudowę, modernizację i gdybym miał wskazać, który system jest lepszy to bym porównanie wykonał na konkretnym projekcie bo zdarza się, że czasem prościej stosować np. SimplAir a innym razem Infinity. To są te właśnie drobne różnice w średnicach i złączkach. W jednym z systemów musimy czasem stosować redukcje czy nawiercane zejścia, gdy w drugim możemy mieć trójnik redukcyjny itp. Doświadczenie pokazuje, że wyznacznikiem jest cena, bo w tym wypadku jakość jest identyczna. Aczkolwiek po ostatnich targach ComVac przekonałem się, że każda z firm stworzyła całą otoczkę marketingową wokół swoich produktów. Jedni deklasują drugich oferując prawie to samo.

Podstawowa kwestia to prawidłowo zaprojektowana instalacja. To jest klucz do sukcesu.

Ingersoll Rand & GHH Rand na targach ComVac

W tym roku firmy Ingersoll Rand i GHH Rand będą wystawiać się wspólnie podczas targów ComVac w Hannoverze. Nie powinno to nikogo dziwić skoro GHH Rand (producent modułów śrubowych) jest własnością firmy Ingersoll Rand. Wielu konkurentów kupuje moduły z GHH (jedni się tym szczycą, a drudzy ukrywają prawdę by budować wyimaginowany obraz własnej firmy 😉 ), ale nikt nie ma dostępu do tych robionych wyłącznie dla kompresorów Ingersolla.
Te targi związane są całościowo z procesem wytwarzania i dystrybucji sprężonego powietrza oraz próżni. Wystawiają się tam najlepsze firmy z branży, więc spodziewam się tam wszystkich z segmentu premium.
messe
Hannover na ten czas jest miejscem, które łączy wszystkich wiodących dostawców w jednym miejscu. Tak więc, jeśli Twoja firma wykorzystuje sprężone powietrze lub próżnię, to z pewnością jest to wydarzenie, które nie będziesz chciał przegapić!

Na ComVac Ingersoll Rand wraz z GHH Rand będą w hali nr 26, stoiska C14 & C08. Targi odbędą się w terminie od 13-go do 17-go kwietnia.

Ingersoll Rand wprowadza nowe sprężarki śrubowe

Firma Ingersoll Rand zaprezentowała właśnie z dniem 8 października nowe modele sprężarek śrubowych o mocy od 5 do 11kW, które zastąpią wcześniejsze odpowiedniki tj. modele UP oraz Nirvana (poprzednio Unigy). Zgodnie ze swoją polityką będą nosiły oznaczenie R, a cyfra oznaczać będzie moc. Wcześniej Ingersoll zastąpił wszystkie modele kompresorów o mocy powyżej 37kW tj. SSR nowymi R’kami. Ostatnio UP’ki o mocy 30-37kW, a teraz 5-11kW. Konsekwentnie cała gama sprężarek jest udoskonalana, by powiększyć udziały na rynku urządzeń wysokiej klasy premium.

Ingersoll Rand nie zrezygnował ze wcześniejszych patentów, dzięki którym modele z serii UP były, są najbardziej bezawaryjnymi kompresorami. Sprawdziły się przede wszystkim innowacyjne rozwiązania, takie jak zachowujący całkowitą
szczelność blok śrubowy nowej generacji, udoskonalone uszczelki czy zmniejszona liczba podzespołów. Dodatkowo teraz użytkownicy i mniejszy modeli mają do dyspozycji w pełni funkcjonalny sterownik Ingersoll Rand z serii Xe. To nie jest żaden wyświetlacz pokazujący licznik godzin i tyle, jak to często niektórzy aspirujący do elity, ale jednak daleko za nią, producenci sprężarek montują wychwalając pod niebiosa tą „automatykę”. Xe 50 czy Xe 70 (dostępny w modelach zmiennoobotowych) zapewniają zwiększone możliwości sterowania dzięki intuicyjnemu interfejsowi użytkownika z dużymi przyciskami nawigacyjnymi. Oba sterowniki zapamiętują do 250 ostatnich zdarzeń i umożliwiają monitoring sprężarki. Xe 70 dodatkowo pokazuje dokładne parametry pracy w danej chwili.

Sterownik sprężarki Ingersoll Rand

Budowa sprężarki Ingersoll Rand też została zmieniona.

Wszystko po to by zmniejszyć jej powierzchnię. Faktycznie porównując wymiary z poprzednim modelami udało się oszczędzić 20% miejsca. Głównie za sprawą piętrowego ustawienia podzespołów napędu z blokiem śrubowym zamontowanym nad głównym silnikiem. Poprawiło to również wyważenie oraz ułatwi napinanie pasa. Mała powierzchnia to ukłon do klientów, u których przestrzeń robocza, sprężarkownie są bardzo małe, a przez to nawet serwis był utrudniony. Nowe kompresory z pewnością sprawdzą się trudnych warunkach.

W obu typach sprężarek tj. zmiennoobrotowych i stałoobrotowych zastosowano silnik o wydajności energetycznej klasy IE3 pozwalają na ciągłą pracę w temperaturze do 46°C. Radzę przyjerzeć się konkurencji, bo z tego co sprawdzałem jedynie Kaeser montuje tak wysokowydajne silniki w małych sprężarkach. Atlas Copco od 30kW w zwyż. Pamiętajmy, że silniki w tym standardzie powinny być montowane przez wszystkich od 1 stycznia 2015 roku, zgodnie z wytycznymi Unii Europejskiej.

Kompresor śrubowy Ingersoll Rand

Oczywiście sprężarki Ingersoll Rand można sobie dowolnie skonfigurować i wszystko oczywiście otrzymujemy w jednej zwartej obudowie. Jest nie tylko to funkcjonalne rozwiązanie, ale i estetyczne. Wystarczy spojrzeć na sprężarki Ingersoll Rand, Atlas Copco czy Kaeser, a potem dla odmiany na Walter’a czy Airpress’a by wiedzieć co mam na myśli 😉
Jeśli oczekujemy urządzenia All-in-one to najprostszym zestawieniem jest system TAS (Total Air System). Kompletny zestaw, na który składa się sprężarka ze zintegrowanym osuszaczem, wysokosprawnym filtrem. Wyposażona w zintegrowane elementy sterowania, oddzielacze wody, otwory spustowe, filtry etc. Możemy wybrać wersję wolnostojącą bądź zabudowaną na zbiorniku. Mało tego dochodzi wersja przygotowana do pracy na zewnątrz czy w niskich temperaturach. To co wcześniej zarezerwowane było dla dużych kompresorów teraz dostępne jest również w najmniejszych urządzeniach.

Sprężarka śrubowa Ingersoll Rand

Wydajność urządzeń również nieznacznie wzrosła względem poprzednich modeli. Zapraszam do sprawdzenia danych technicznych, a wkrótce postaram się zaprezentować tą sprężarkę w akcji.

Czy Doosan zmieni rozkład sił na rynku sprężarek przewoźnych?

Rynek sprężarek przewoźnych, spalinowych jest całkiem inny niż sprężarek stacjonarnych. Kompresory spalinowe często podchodzą pod sprzęt budowlany, stąd też nie każdy producent sprężarek wprowadza je do swojej oferty lub tak jak Ingersoll Rand wyprowadza na rzecz potentata sektora budowlanego tj. firmy Doosan. Do niedawna na polskim rynku szczególnie widoczne były kompresory przewoźne Atlas Copco, Keaser, CompAir i Ingersoll Rand (kolejność nie jest przypadkowa). Ten ostatni miał dość słabo rozwiniętą sieć dystrybutorów specjalizujących się w tych urządzeniach głównie dlatego, że prym wiodą sprężarki elektryczne i tylko kilku dystrybutorów w kraju zapewniało serwis i sprzedaż. Oczywiście spotkać można wynalazki, opowiadającego ładne bajki, Atmosa czy innych mało znaczących firm, ale jest to margines.
Gdzie w tym wszystkim jest Doosan? Cóż, to jeden z największych dostawców sprzętu budowlanego, stąd też na mocy porozumienia przejeli urządzenia Ingersoll Rand’a by rozwijać je dalej, stopniowo przez okres 5 letni jeszcze pod wspólną nazwą Ingersoll Rand – Doosan. Teraz firmując je jedynie własnym logo mocno uderzają w polski rynek. Cel jest prosty czyli wielokrotne zwiększenie udziału w sprzedaży w naszym kraju. Czy to realne? Moim zdaniem jak najbardziej i zdaje sobie z tego sprawę również konkurencja, która ma wiele do zaoferowania. Jeśli jednak popatrzymy, jak Doosan powiększył typoszereg produktów przez ostatnie 5 lat i co ważniejsze dalej rozwija swoje urządzenia, to możemy być pewni, że walka o klientów stanie się bardzo zaciekła. Baaa jest już od dłuższego czasu po kryzysie w budownictwie. Doosan ma teraz nie tylko jedne z najlepszych sprężarek, ale i generatory, wieże oświetleniowe, wiertnice, zagęszczarki, wibratory etc.
Zapraszam do przejrzenia oferty Doosan na ich stronie www.doosanportablepower.eu bądź dystrybutora www.machair.pl
Ktoś by spytał skoro to taki ciekawy rynek to dlaczego Ingersoll Rand z niego zrezygnował. Otóż nie z powodu kryzysu, braku pieniędzy, zbytu, bankructwa (?!?) czy innych ciekawych bajek wymyślanych przez nieudolnych handlowców niszowych marek (widać mają bardzo ciężkie chwile). Ingersoll skupia się na urządzeniach stacjonarnych związanych wyłącznie ze sprężonym powietrzem. Nie będę o tym się teraz rozpisywał…
doosan2
Na pewno Kaeser czy Atlas Copco nie będą się tylko przyglądać. Ci gracze to mocno rozpoznawalne marki i posiadają ogromną ilość maszyn, dając możliwość dopasowania się stricte do wymogów klienta. Od wielu wielu lat inwestują i rozwijają swoje działy budowlane nie skupiając się wyłącznie na sprężonym powietrzu.
Doosan natomiast uzupełnił swoje portfolio urządzeniami, których wcześniej nie posiadał i teraz stawia na zapewnienie kompleksowej obsługi klienta. Wiąże się to bezpośrednio z powiększeniem sieci dystrybucji i serwisu. Czas pokaże jak będzie wyglądała sprzedaż na naszym rynku i w jakim stopniu zmieni się rozkład sił, a zmieni na pewno.

Wymiana oleju co 16.000rh?

Zazwyczaj wymiany oleju w sprężarkach dokonuje się co 2000, 4000 czy 8000rh. Wszystko uzależnione jest od oleju jaki stosuje dany producent oraz samej konstrukcji modułu śrubowego sprężarki. Szczególnie w większych sprężarkach wymiana oleju jest kosztowną operacją, więc wygrywają producenci, którzy ten okres wydłużają.

To co teraz zaprezentuje firma Ingersoll Rand to już rewolucyjny produkt. Nie wiem czy nazywać go olejem, czy zaawansowanym technologicznie środkiem chłodniczym. Tą nowością jest chłodziwo uzyskujące cały czas swoje właściwości przy pracy do 16.000 rh!!! To obecnie najdłuższy czas pracy oleju sprężarkowego. Dzięki czemu Ultra EL (bo tak właśnie się nazywa) zwiększa żywotność komponentów sprężarki, obniża koszty eksploatacji kompresorów oraz co też istotne zmniejsza koszty utylizacji ze względu na rzadsze wymiany.

Ingersoll Rand ultra el

Test sprężarki tłokowej i klucza pneumatycznego

Tym razem korzystając z możliwości skorzystania z urządzeń firmy Ingersoll Rand postanowiłem przetestować najprostszy i chyba najtańszy (z markowych produktów) zestaw tj. sprężarka tłokowa Ingersoll Rand PD1.5-100-1 Sprężarka tłokowa

oraz udarowy klucz pneumatyczny Ingersoll Rand 236 1/2″. Klucz pneumatycznyWybrałem te 2 produkty z tego względu, że co raz więcej otrzymuje zapytań oraz obserwuję dyskusje odnośnie zastosowania tak małej sprężarki do pracy w warsztacie czy garażu dla prywatnych potrzeb. Jako, że opinie są zróżnicowane. Jedni mówią o wydajności, drudzy o zbiorniku, a w konsekwencji nikt nikomu nie wierzy, bo powstają niestworzone opowieści o samoróbkach czy zastosowaniu urządzeń niezgodnie z pierwotnym przeznaczeniem.

Do rzeczy. Wspomniana sprężarka legitymuje się wydajnością rzędu 85 l/min (faktyczną na wydmuchu, a nie ssaniu tj. 230 l/min jak podaje większość producentów) i ciśnieniu pracy 8 bar. Wydajność niewielka, bo silnik zaledwie 1,5 kW. Nadrabiamy jednak pojemnością zbiornika, który to mieści aż 100 litrów. Piszę „aż”, ponieważ przy tej mocy i wydajności najczęściej dostępne są zbiorniki 24 i 50 litrowe. Taki bufor przy tej sprężarce faktycznie powoduje, że dłużej popracujemy bez ponownego się jej załączania.

Zanim zaprezentuje nagranie z krótkiego testu to powiem co mnie pozytywnie zaskoczyło. Nie będę tu rozpisywał się o jakości, która jak dla mnie jest perfekcyjna, ale o sprężaniu. Ku mojemu zaskoczeniu sprężarka 8 barowa pompuje (bez żadnego podkręcania) do 9,2 bara. Wynik bardzo ładny na napędzie bezpośrednim do tego przy tak małej „pompce”. Do testu wykorzystałem moje auto, które czeka na nowe opony. Zatem odkręcamy i wyciągamy wnioski 🙂

 

Na szpilkach miałem specjalne nakrętki, dlatego też stosowałem przedłużkę z specjalnym wyżłobieniem wewnątrz. Stąd też dłuższy czas wyjmowania śrub. Pit stop w Nascarze to nie był 😉

W moim odczuciu do zastosowań domowych, typu prace w garażu to jest to zestaw idealny. Porządna sprężarka, a nie marketowa „pompka do roweru”. Zbiornik 100 litrowy wydawał się w pierwszej chwili przerostem formy nad treścią, ale gdy już kompresor go napełni to można dłuższą chwilę na nim popracować. Jeśli nie trafi się zapieczona śruba jak w moim przypadku to na pełnym zbiorniku spokojnie odkręcimy 4 koła w samochodzie. Stracimy raptem 2,8 bara czyli zostanie nam 6,4 bara w zbiorniku, gdzie załączenie się kompresora ustawione jest na 6 bar, lecz oczywiście można to inaczej wyregulować. Tak czy inaczej niezbędne ciśnienie do pracy jest zapewnione. Gdy jednak trafi nam się na każdym kole zapieczona śruba jak u mnie to nie damy radę na jednym zbiorniku odkręcić wszystkich kół, bo ciśnienie z 9,2 spadnie nam do 1,2 bara, a to już grubo poniżej zapotrzebowania przez narzędzia pneumatyczne. Tak, więc nasze uszy uraczy hałas 95 dB 🙂

Jeśli mamy zatem kilka stanowisk np. w zakładzie wulkanizacyjnym to zapomnijmy o tak małej sprężarce. Zakładając, że typowe sprężarki tłokowe powinny pracować w układzie 50/50 (50% praca i drugie tyle odpoczynek) moglibyśmy szybko doprowadzić do jej uszkodzenia. Do przydomowego warsztatu na własne potrzeby sprężarka o takich parametrach jak badana jest wręcz idealna.

Przy okazji testowania sprężarki pracowałem z klucze pneumatycznym Ingersoll Rand 236 o maksymalnym momencie obrotowym 610 Nm. Klucz w solidnej metalowej obudowie, ale nie przesadnie ciężki. Waga na poziomie 2,4kg jest wydaje mi się całkiem przyzwoita jak na klasę narzędzia. Oczywiście są i lżejsze, ale droższe. Ten model to koszt 340zł netto. Do zastosowań warsztatowych w zupełności wystarczający, rzekłbym nawet, że do użytku prywatnego jest zbyt dobry, bo będzie niewykorzystany. Nie trzeba się obawiać o jego uszkodzenie. Jest to pancerny klucz z solidnym i sprawdzonym mechanizmem.

Podsumowując mój test sprężarki tłokowej i klucza pneumatycznego, stwierdzam, że jest możliwość pracy na małym kompresorze z kluczem pneumatycznym, ale przy dłuższej pracy musimy liczyć się z częstszym załączaniem sprężarki w celu zapewnienia odpowiedniego ciśnienia pracy. Przy dwóch kluczach testowana sprężarka nie dałaby już rady, jeśli używane byłyby intensywnie. Tak, więc badane urządzenia do użytku domowego warsztatu są godne polecenia, a do warsztatu usługowego to już byłaby konieczność sprawdzenia w warunkach pracy. Mimo wszystko wybrałbym mocniejszy model.

Sprężarkę oraz klucz do testów udostępniła firma machAIR.