Odzysk ciepła w sprężarkach śrubowych

Odzysk ciepła w sprężarkach śrubowych to temat, który przewija się co jakiś czas. Podyktowany jest on oczywiście oszczędnościami jakie może zagospodarować. Czasami jednakże jest on używany wyłącznie po to by przekonać klienta do siebie. Nazwać to można szukaniem zalet swojego produktu względem konkurencji. W obecnych czasach nie jest to już tak innowacyjne jak jeszcze parę lat temu i dodatkowy wymiennik ciepła montowany w sprężarkach śrubowych ma w swojej ofercie m.in. Atlas Copco, Ingersoll Rand, Boge, Hertz czy lansujący to rozwiązanie Kaeser. Być może to przypadek, że takie sygnały dochodzą z rynku, ale chyba zbyt częste by nie nazwać tego określoną strategią. W obliczu dużej konkurencji trzeba wskazywać na atuty swoich produktów, dzięki którym klient może zyskać. Nowa forma marketingu 🙂 Jest to w pełni uzasadnione i nie zamierzam tego negować.

Pamiętajmy, że kompresor by wyprodukować sprężone powietrze generuje ogromne ilości ciepła. Z czego strata wynosi około 70-90% w przeliczeniu na energię jak potrzebna byłaby do wyprodukowania takiego strumienia gorącego powietrza. Można by złośliwie powiedzieć, że sprężarka jest grzejnikiem, którego efektem ubocznym jest produkcja sprężonego powietrza 😉

odzysk ciepła w sprężarkach

 

Najczęściej spotykaną formą wykorzystywania ciepła ze sprężarki jest wykonanie kanałów wentylacyjnych ukierunkowujących strumień powietrza na halę (zimą) oraz na zewnątrz (latem). Jest to najtańsze rozwiązanie dające wymierne korzyści. Nie jest idealne ponieważ latem dalej tracimy wygenerowane gorące powietrze, a korzystamy z niego zimą. Zwracana jest tu jednak uwaga na fakt, że zmienna bywa ilość tego powietrza i jego temperatura, gdyż uzależnione jest to od pracy sprężarki. Ciekawe dlaczego nie wspominają o tym handlowcy (a często nie wspominają!) oferując wymiennik ciepła do prezentowanej sprężarki. Ciekawe prawda?

Wrócę jeszcze do wspomnianego wymiennik ciepła jako proponowane najlepsze rozwiązanie odzysku ciepła. Dzięki niemu możemy przejąć znaczną ilość ciepła ze sprężarki i wykorzystać je do podgrzania wody lub centralnego ogrzewania. Możemy wykorzystać wymienniki producenta danego kompresora bądź też skorzystać z ofert firm zewnętrznych, które robią takie kompletne instalacje. Co raz więcej takich firm działa na rynku.

Załóżmy, że mamy sprężarkę, która pracuje w trybie dwuzmianowym na pełnym obciążeniu, czyli wyrzuca z siebie cały czas tą samą ilość powietrza o tej samej wysokiej temperaturze. 16h dziennie na dociążeniu nie ma problemu, po to były tworzone. Odzysk ciepła w takim wypadku znaczący i do podgrzania c.w.u. czy c.o. Ile jednak jest takich „idealnych” sytuacji? W większości przypadków sprężarka napompuje zbiornik, przejdzie na bieg jałowy, czyli temperatura spadnie, a później się wyłączy po czym za jakiś czas znowu się włączy. Albo będzie pracowała naprzemiennie w dociążeniu i odciążeniu. W każdym z tych przypadków ilość gorącego powietrza będzie zmienna i nie zapewni nam stałej temperatury c.w.u. czy c.o. Oczywiście możemy zastosować dodatkowe ogrzewanie, pompy etc. Są to jednak dodatkowe koszty urządzeń, instalacji i eksploatacji! Nie wspominając już o koszcie zwrotu z inwestycji. O ile ma to sens w dużych zakładach o tyle w mniejszych, gdzie taki odzysk ciepła oferują do sprężarek 15-30kW jest to moim zdaniem całkowicie bez sensu, ale każdy może mieć swoje przemyślenia. Najlepszy w tym wypadku okazuje się kalkulator 😉

Wnioski może każdy sobie wyciągnąć sobie sam, a ja tylko pozwolę sobie na koniec mojego wywodu wrzucić jedno spostrzeżenie na temat tego jak niektórzy radzą sobie z niedogrzewaniem sprężarki. Banalne, do sprężarki o wydajności 5.000 l/min proponowany jest zbiornik 500 litrowy 🙂  Praca sprężarki na pełnych obrotach gwarantowana. Odzysk ciepła maksymalny. Operator energetyczny zadowolony. Serwisant sprężarki zadowolony. Wszyscy zadowoleni 🙂 Ehhh czy na pewno wszyscy?

kalkulator

Sprężarkownia to nie warsztat

Sprężarkownia to nie warsztat. Wydaje się oczywiste prawda? A jednak nie dla wszystkich. Miejsce pracy sprężarek powinno być odpowiednio przygotowane. Pisałem o tym we wcześniejszych publikacjach, więc nie będę się powtarzał. Niestety zdarza się, że pracownicy bardzo luźno podchodzą do tematu wydzielonej sprężarkowni i pustego pomieszczenia robią zaplecze warsztatowo-lakiernicze. Tak lakierowanie przy samej sprężarce nie jest jednostkowym przypadkiem 🙂 Nie mi oceniać czy to wina pracowników czy zwierzchników. Mogę jedynie uczulać na takie praktyki.

Sprężarkownia

Ostatnio nawet spotkałem się z suszarnio-szatnio-sprężarkownią (w tym momencie moja polonistka dostała zawału, o ile daj Boże stąpa po tej ziemi jeszcze). Wiadomo, że sprężarka śrubowa generuje dużo gorącego powietrza, więc pranie wysycha szybciej niż na balkonie w bloku w słoneczny dzień 🙂

Jednakże, to co dobre dla nas nie jest dobre dla sprężarek. Wszelkie zabrudzenia, pyły powstające przy obróbce metalu jak np. szlifowanie, toczenie są zasysane przez sprężarkę, zalepiając chłodnice, filtr i maty powietrza. Jeśli do tego dołożymy procesy lakierowania to musi zadbać by telefon do obsługującego nas serwisu był na wierzchu. Taka „oszczędność” lub jak kto woli zagospodarowanie miejsca generuje straty spowodowane przestojem maszyn, kosztami napraw i przestojem w produkcji, co często jest najdroższe. Nie wspominając już o obniżeniu żywotności kompresorów. Taka wspomniana wilgoć w powietrzu też im nie pomaga. Najczęstsze bolączki to problemy z chłodzeniem, czego efektem jest przegrzewanie się i wyłączanie sprężarki, tudzież korozja etc. Czasem nie wystarczy pneumatyczne i ręczne czyszczenie peryferiów, ale potrzebne jest chemiczne pod ciśnieniem, a to już generuje czas i koszty. Ponadto doprowadzając do częstego przegrzewania się maszyny powodujemy, że pracuje ona na wyższych niż nominalnie temperaturach, co może wpłynąć negatywnie na żywotność innych części i doprowadzić w szybszym czasie do ich przedwczesnego zużycia.

Naprawdę, że sprężarkownia powinna mieć wygospodarowane osobne pomieszczenie, by uniknąć wielu zbędnych problemów i poprawić warunki pracy urządzeń sprężonego powietrza jak i samą ich obsługę.

 

Klasa 0 jakości sprężonego powietrza

Klasa 0 jakości sprężonego powietrza to najwyższa czystość powietrza. Standard, którego długo nikt nie mógł spełnić. Pionierem w dostarczaniu prawdziwie 100% bezolejowego powietrza była firma Ingersoll Rand, której to sprężarki bezolejowe przeszły testy i uzyskały certyfikat nadawany przez TÜV Rheinland, światowego lidera w niezależnych testach i certyfikacjach. Mimo, iż Ingersoll Rand jako pierwszy otrzymał certyfikat klasy 0 już w 2001 roku to do tego tylko jedna firma zdołała w ostatnim czasie uzyskać podobny efekt.

Najbardziej rygorystyczna klasa zakłada powietrze wolne od oleju, aerozoli i par. To zawartość poniżej poziomu 0,01 mg/m3 tych zanieczyszczeń. 0 oznacza również minimalizację ryzyka związanego z zanieczyszczonym powietrzem.

Taka technologia zarezerwowana jest dla liderów rynku. Analizując straty udziałów w światowym rynku bezolejowego powietrza, to właśnie obecny lider czyli Atlas Copco udoskonalił swój park maszyn bezolejowych by również spełniały normy wyśrubowane przez Ingersoll Rand. Są to obecnie jedyni producenci kompresorów na rynku z własną technologią dostarczania całkowicie bezolejowego sprężonego powietrza, co tylko potwierdza stopień zaawansowania technologii będący poza zasięgiem pozostałych konkurentów.

Co to daje użytkownikom można by zapytać. Otóż przed wszystkim lepszej jakościpowietrze to lepszy finalnie jakościowo produkt, dłuższa żywotność komponentów, zmniejszenie przestojów spowodowanych czyszczeniem filtrów czy innych składników instalacji sprężonego powietrza i większe bezpieczeństwo pracy całego zakładu.klasa 0 jakości sprężonego powietrza

Klasa 0 to jedna z wielu rzeczy dające końcowemu odbiorcowi poczucie bezpieczeństwa oraz wysokie standardy w dziale produkcji redukując przy tym odpady i wpływ na środowisko naturalne.

Ingersoll Rand wprowadza nowe sprężarki śrubowe

Firma Ingersoll Rand zaprezentowała właśnie z dniem 8 października nowe modele sprężarek śrubowych o mocy od 5 do 11kW, które zastąpią wcześniejsze odpowiedniki tj. modele UP oraz Nirvana (poprzednio Unigy). Zgodnie ze swoją polityką będą nosiły oznaczenie R, a cyfra oznaczać będzie moc. Wcześniej Ingersoll zastąpił wszystkie modele kompresorów o mocy powyżej 37kW tj. SSR nowymi R’kami. Ostatnio UP’ki o mocy 30-37kW, a teraz 5-11kW. Konsekwentnie cała gama sprężarek jest udoskonalana, by powiększyć udziały na rynku urządzeń wysokiej klasy premium.

Ingersoll Rand nie zrezygnował ze wcześniejszych patentów, dzięki którym modele z serii UP były, są najbardziej bezawaryjnymi kompresorami. Sprawdziły się przede wszystkim innowacyjne rozwiązania, takie jak zachowujący całkowitą
szczelność blok śrubowy nowej generacji, udoskonalone uszczelki czy zmniejszona liczba podzespołów. Dodatkowo teraz użytkownicy i mniejszy modeli mają do dyspozycji w pełni funkcjonalny sterownik Ingersoll Rand z serii Xe. To nie jest żaden wyświetlacz pokazujący licznik godzin i tyle, jak to często niektórzy aspirujący do elity, ale jednak daleko za nią, producenci sprężarek montują wychwalając pod niebiosa tą „automatykę”. Xe 50 czy Xe 70 (dostępny w modelach zmiennoobotowych) zapewniają zwiększone możliwości sterowania dzięki intuicyjnemu interfejsowi użytkownika z dużymi przyciskami nawigacyjnymi. Oba sterowniki zapamiętują do 250 ostatnich zdarzeń i umożliwiają monitoring sprężarki. Xe 70 dodatkowo pokazuje dokładne parametry pracy w danej chwili.

Sterownik sprężarki Ingersoll Rand

Budowa sprężarki Ingersoll Rand też została zmieniona.

Wszystko po to by zmniejszyć jej powierzchnię. Faktycznie porównując wymiary z poprzednim modelami udało się oszczędzić 20% miejsca. Głównie za sprawą piętrowego ustawienia podzespołów napędu z blokiem śrubowym zamontowanym nad głównym silnikiem. Poprawiło to również wyważenie oraz ułatwi napinanie pasa. Mała powierzchnia to ukłon do klientów, u których przestrzeń robocza, sprężarkownie są bardzo małe, a przez to nawet serwis był utrudniony. Nowe kompresory z pewnością sprawdzą się trudnych warunkach.

W obu typach sprężarek tj. zmiennoobrotowych i stałoobrotowych zastosowano silnik o wydajności energetycznej klasy IE3 pozwalają na ciągłą pracę w temperaturze do 46°C. Radzę przyjerzeć się konkurencji, bo z tego co sprawdzałem jedynie Kaeser montuje tak wysokowydajne silniki w małych sprężarkach. Atlas Copco od 30kW w zwyż. Pamiętajmy, że silniki w tym standardzie powinny być montowane przez wszystkich od 1 stycznia 2015 roku, zgodnie z wytycznymi Unii Europejskiej.

Kompresor śrubowy Ingersoll Rand

Oczywiście sprężarki Ingersoll Rand można sobie dowolnie skonfigurować i wszystko oczywiście otrzymujemy w jednej zwartej obudowie. Jest nie tylko to funkcjonalne rozwiązanie, ale i estetyczne. Wystarczy spojrzeć na sprężarki Ingersoll Rand, Atlas Copco czy Kaeser, a potem dla odmiany na Walter’a czy Airpress’a by wiedzieć co mam na myśli 😉
Jeśli oczekujemy urządzenia All-in-one to najprostszym zestawieniem jest system TAS (Total Air System). Kompletny zestaw, na który składa się sprężarka ze zintegrowanym osuszaczem, wysokosprawnym filtrem. Wyposażona w zintegrowane elementy sterowania, oddzielacze wody, otwory spustowe, filtry etc. Możemy wybrać wersję wolnostojącą bądź zabudowaną na zbiorniku. Mało tego dochodzi wersja przygotowana do pracy na zewnątrz czy w niskich temperaturach. To co wcześniej zarezerwowane było dla dużych kompresorów teraz dostępne jest również w najmniejszych urządzeniach.

Sprężarka śrubowa Ingersoll Rand

Wydajność urządzeń również nieznacznie wzrosła względem poprzednich modeli. Zapraszam do sprawdzenia danych technicznych, a wkrótce postaram się zaprezentować tą sprężarkę w akcji.

Leasing sprężarki – czy to się opłaca?

Leasing jako forma finansowania najpopularniejsza jest w przemyśle motoryzacyjnym. Obecnie bardzo dużo, żeby nie powiedzieć większość, firm korzysta z tej formy nabycia aut. Czy podobnie można zrobić z parkiem maszynowym? Oczywiście, że można i tak też się dzieje. Nie jest to tak powszechne jak w przypadku aut, ale zyskuje na popularności szczególnie, wówczas gdy ceny nowych kompresorów idą w dziesiątki tysięcy złotych.
Leasing sprężarki powietrza to dobra inwestycja. Angażujemy kapitał własny w małym stopniu, zapewniając sobie optymalne obciążenia podatkowe i oczywiście pełne rozliczenie podatku VAT. Księgowi na pewno to docenia.
Firma zyskuje nowe urządzenie, które zarabia na siebie od początku pracy, a przez to zarabia na raty leasingowe. Przy mniejszych wydatkach firma może zacząć bądź zwiększyć produkcję. To naprawdę proste rozwiązanie.
Użytkownicy szukają też często i wygodnych rozwiązań, rozumiejąc przez to zaliczenie kosztów kilkuletniego serwisu w leasing. Nie jest to jednak takie proste. Wiązałoby się to ze sztucznie napompowanymi kosztami, gdyż serwis musiałby się „zatowarować” na kilka lat do przodu, zapłacić wyższe podatki dochodowe itp., co oczywiście odbiłby sobie na kliencie musząc podnieść łączną wartość zamówienia. Bywa, że zestawy serwisowe się zmieniają, a deklarowane wykorzystanie urządzenia odbiega od założeń. Wówczas trzeba zmieniać warunki wykonywania serwisu, co przy już uruchomionym leasingu jest gigantycznym problem.
Lepszym i korzystniejszym rozwiązaniem jest chociażby ryczałtowe rozliczanie np. stałą miesięczną opłatą. Wówczas koszty są równomiernie rozłożone. W tej sytuacji łatwiej jest zmienić warunki wykonywania serwisów, gdyż na bieżąco obserwujemy czy założenia początkowe są zgodne z rzeczywistością. Klient ma jasną sytuację, nie przepłaca, a sprzedawca mniejsze obciążenia. To jest opcja, do której osobiście bardziej się skłaniam. Jednakże najkorzystniejszym rozwiązaniem, mimo wszystko, jest standardowe pełne rozliczanie po każdej wykonanej usłudze. Zapewne bardziej „boli” otrzymanie jednej faktury niż 12-stu mniejszych, ale negocjuje się wówczas znacznie lepiej. W tym wypadku księgowi mają zawsze najwięcej do powiedzenia 🙂
Podsumowując krótki wywód polecam na sprawdzenie czy producent, dealer oferuje nam możliwość leasingowania sprężarki powietrza, a jak nie to rozejrzenie się we własnym zakresie. Wybór firm leasingujących maszyny może nie jest tak duży jak w przypadku leasingowania samochodów, ale znajdzie się kilku dobrych graczy. Począwszy od Getin Leasing, poprzez EFL czy na WBK kończąc.

Co jest lepsze od sprężarki śrubowej?

Każdy zakład produkcyjny czy też usługowy, który używa sprężonego powietrza, zna jego wartość. W końcu w przemyśle nie bez powodu sprężone powietrze nazywane jest czwartym medium. Jak zatem pozyskiwać to cenne medium? Jednym ze sposobów jest zakup kompresora śrubowego. Można jednak zadać pytanie czy jest coś lepszego od sprężarki śrubowej.

sprężarka śrubowa

Otóż jest.

Dwie sprężarki śrubowe!

dwie sprężarki śrubowe

Głupi żart? Nie skądże, nie miałem na celu robić z nikogo głupka. Zmierzam do tego, by uzmysłowić jak ważne jest zapewnienie ciągłości produkcji. Bardzo często bagatelizowaną sprawą jest zapewnienie rezerwowego kompresora. Wiedzą i stosują to rozwiązanie głównie wielkie przedsiębiorstwa produkcyjne, elektrownie czy szpitale, ale już sektor małych i średnich przedsiębiorstw uważa to za zbędny wydatek. Czy słusznie?

Wyobraźmy sobie sytuację stosunkowo średniej wielkości zakładu produkcyjnego zatrudniającego na produkcji w granicach 50 osób pracujących w trybie dwuzmianowym. Nagle awarii ulega jedyny kompresor. Powiedzmy, że serwis zjawia się już po 2h i naprawia usterkę. Nie jest źle prawda? Tylko przez 2h ludzie nie mogli korzystać z maszyn (tych zasilanych m.in. przez sprężonego powietrze). Strata dla firmy na kilka tysięcy złotych i przesunięcia w produkcji. Gorzej będzie wyglądać sytuacja jeśli awaria okaże się na tyle poważna, że usunięcie jej na miejscu nie będzie możliwe. Wówczas w grę wchodzi dłuższy przestój, konieczność wynajmu zastępczej sprężarki i koszty szybują ostro w górę. Czy stać nas zatem na taki luksus? Jest to pytanie jakie powinien zadać sobie każdy kierownik produkcji znając oczywiście sytuacje zakładu.

Nie namawiam w tym miejscu do zakupu od razu dwóch identycznych sprężarek. Chociaż byłoby to rozwiązanie idealne. Zdaję sobie sprawę z kosztów, ale zwracam też uwagę na powstawanie kosztów, których często nie bierze się pod uwagę, czyli przestojów. Dobrą alternatywą jest zastosowanie drugiej trochę mniejszej sprężarki. W przypadku kompresorów o stałych obrotach, mniejszy może działać w przypadku mniejszego obciążenia, co spowoduje zmniejszenie zużycia energii lub w przypadku pracy zakładu na 100% i awarii głównego kompresora, ten mniejszy zapewni chociaż częściowe zapotrzebowanie. Tym sposobem produkcja nie zostanie całkowicie wyłączona, a koszt zakupu i eksploatacji dodatkowej sprężarki będzie mniej odczuwalny.

Liczmy dokładnie koszty pośrednie i bezpośrednie by ostatecznie rozrachunek mieć dodatni.

Produkcja sprężarek powietrza

Produkcja sprężarek w obecnych czasach to złożony proces. Tak jam kiedyś można było określić jednoznacznie kraj pochodzenia, tak w obecnej chwili jest to mocno utrudnione. W globalnym świecie producenci korzystają z wielu poddostawców rozsianych po różnych krajach. Bardzo często to sami producenci posiadają swoje zakłady w różnych miejscach na świecie. Spowodowane jest to tańszą produkcją, bądź wykupieniem jednej firmy przez drugą. Jak to często czyni np. Atlas Copco (gdzie ostatnio pisałem o przejęciu grupy Ekomak) czy Ingersoll Rand przejmując GHH Rand i wiele innych przykładów.
Często zatem okazuje się, że szwedzki, amerykański czy niemiecki producent ma podzespoły włoskie, angielskie, czeskie, niemieckie i inne. Zatem produkt firmy X składa się z części wyprodukowanych w różnych krajach. Czy to dobre? A dlaczego nie? Najważniejsza jest jakość a nie kraj pochodzenia. Niegdyś FIAT sygnował swoje części produkowane w Polsce wpisem „Made in EU”, ponieważ polska produkcja była postrzegana na zachodzie za gorszą. Niesłusznie oczywiście, bo nasze zakłady były najnowocześniejsze w grupie. Podobnie wygląda obecnie sytuacja przy produkcji maszyn i nie tylko mam na myśli kompresory. To producent dba o odpowiednią jakość podzespołów, które następnie są montowane w jednym z zakładów produkcyjnych.
Jak Atlas czy Ingersoll wypuszczą na rynek np. osuszacz to jestem pewny ich jakości bez względu gdzie są produkowane, ale znając markę producenta, wiem że zachowana zostanie odpowiednia jakość.
Nawet rodzimi producenci jak Airpress czy Airpol korzystają z części m.in. niemieckiej produkcji (z czego czynią zaletę w marketingu, nie wiedzieć czemu, jakby sami nie ufali własnym konstrukcjom) czy chociażby Walter Kompressortechnik mający tyle wspólnego z Niemcami co… Powstrzymam się od dokończenia zdania. Dociekliwym doradzałbym szukania informacji bardziej na południowy wschód niż zachód 😉
produkcja sprężarek powietrza
Tych kilka zdań zostało zainspirowane moją ostatnią rozmową z dyrektorem ds. produkcji jednego z większych zakładów w Polsce. Rozmowa właśnie dotyczyła tego w ilu krajach są produkowane części do urządzeń. Konkluzją tej dyskusji było stwierdzenie, że najważniejszy staje się właściwy montaż wszystkich podzespołów i następnie testy złożonego urządzenia, przy założeniu, że wszystkie podzespoły pochodzą z grupy zakładów danego producenta. Unikamy wówczas problemów, jakie przytrafiały się użytkownikom już upadłych zakładów ze Strzyżowa. Jeden model sprężarki od tego producenta wychodził notorycznie z różnymi podzespołami nie będącymi zamiennikami względem siebie. Serwisowanie takich maszyn to była (dla niektórych jeszcze jest) istna ruletka, bo nie wiadomo czy części, które według instrukcji zakupiliśmy będą odpowiednie czy też nie. Montowało się tam często kompresory z tego co było dostępne. Nie rozpisuję się dlaczego tak było, ale chyba najlepszym stwierdzeniem będzie to, że zarządzanie firmy na wielu płaszczyznach doprowadziło do jej upadłości.
Produkcja sprężarek powietrza nie kończy się na sprzedaży produktu finalnego, ale dotyczy również obsługi gwarancyjnej czy zapewnieniu części zamiennych. Niestety podobnie jak z samochodami, gdybyśmy rozłożyli niejedną sprężarkę na części to kupując je osobno zapłacilibyśmy producentowi 3 razy więcej niż za całe urządzenie/samochód 🙂
Zatem wybierajmy sprężarki rozważnie nie kierując się tylko krajem pochodzenia producenta, ale żywotnością, długością gwarancji, wydajnością, serwisem, dostępem do części itp. itd.

Pierwsze uruchomienie sprężarki

Każdy producent z profesjonalnym podejściem do klienta wymusza obecność serwisanta przy pierwszym uruchomieniu sprężarki. Swoją teorię opieram o współpracę z Ingersoll Rand oraz Atlas Copco, które to praktykują. Dzieje się to z bardzo prostej przyczyny. Podczas pierwszego uruchomienia sprawdzane jest prawidłowe podłączenie elektryczne i pneumatyczne. Wykonuje się pomiary elektryczne oraz sprawdzenie działanie sprężarki. Wiele sprężarek ma też zamontowane zabezpieczenia transportowe, które należy usunąć przed rozruchem.
Wszystko to po to by wyeliminować ewentualny problem, który mógł powstać przy transporcie kompresora bądź też jeszcze w fabryce. Sporządzony protokół oznacza również rozpoczęcie okresu gwarancyjnego.
sprężarka
Uruchomienie często mylone jest przez użytkowników jako montaż, a to nic bardziej mylnego. Podczas uruchomienia przeprowadza się szkolenie pracowników odnośnie użytkowania sprężarki oraz ustala się wstępny harmonogram serwisowy uzależniony od czasu i warunków pracy. Montaż pneumatyczny jest zawsze po stronie klienta, chyba że zostanie ustalone inaczej między stronami.
Warto, więc zwrócić uwagę, czy takie uruchomienie jest dodatkowo płatne, czy obciążany jest tym użytkownik końcowy. Zazwyczaj spotykam się z sytuacją, że wliczone jest to w cenę urządzenia.
Ostatnio miałem przyjemność uruchamiania moim zdaniem bardzo dopracowanej sprężarki Ingersoll Rand z serii UP. Nie minę się z prawdą jeśli powiem, że to jedna z najmniej bezawaryjnych sprężarek na rynku. Pracują jak pszczółki. Nie oszczędza się tam na materiałach, wybierając tylko najlepsze części. Pewnie dlatego też mają 5 letnią gwarancję, ale o tym można poczytać na stronie dystrybutora Ingersoll Rand.