Nowa marka sprężarek na rynku

Rynek sprężarek śrubowych jest dość bogaty w producentów. Główny trzon udziałów w sprzedaży stanowią marki premium takie jak Atlas Copco, Ingersoll Rand i Kaeser. Jest natomiast grom producentów oferujących nazwijmy to „mniej doskonałe” sprężarki. Cóż muszę pisać w miarę poprawnie politycznie, żeby nie być straszonym przez pewne firmy (tak bywają takie naciski). Powszechnie panujący kryzys często zmusza klientów do świadomego wyboru tańszych urządzeń w zakupie. Nie koniecznie w eksploatacji, a już szczególnie w żywotności i sprawności, no ale jak decyduje cena to pewne rzeczy schodzą na drugi plan. Przemyślaną strategię ma Atlas Copco, który co rusz kupuje mniejsze firmy bezpośrednio z branży lub tuż obok jej jako umocnienie i rozszerzenie oferty. Przejmując m.in. Mark’a czy Ceccato, firma zaistniała na rynku tanich kompresorów. Oczywiście przedstawiciele tych marek szczycą się, że będąc pod skrzydłami Atlasa ich sprężarki śrubowe stały się lepsze. Co innego jednak powiedzą przedstawiciele Atlas Copco. Niezłe bzdury opowiadają po prostu 🙂 Czy Volkswagen pozwoli by Skoda produkowała lepsze samochody od nich? Oczywiście, że nie bo spadła by im sprzedaż, a obie marki mają trafiać do innych odbiorców. Ci z nieco chudszym portfelem kierują swoje kroki do salonów marki Skoda. Podobnie postępują producenci sprężarek (Ci wielcy).

Inną taktykę przyjął Ingersoll Rand, który powołał do życia nową markę tanich sprężarek śrubowych – Aerius. Zasada jest prosta. W niskiej cenie dostarczyć sprawdzone urządzenie w możliwie najkrótszym czasie. Obiecują dostępność praktycznie od ręki. Kompresory przeznaczone głównie do zakładów usługowych i małego przemysłu gdyż występują one w zakresie mocy od 5,5 do 37kW. W różnych opcjach tj. na zbiorniku czy z wbudowanym osuszaczem. Przyglądając się im z bliska widać, że zostały stworzone po prostu do bezawaryjnej pracy bez zbędnych wodotrysków czyli systemów zarządzania itp. itd. Jest to wersja ekonomiczna, ale w żadnym wypadku nie poza konkurencją gdyż żywotność modułu śrubowego sięga nawet 30.000 roboczogodzin. To mniej niż wytrzymałość modułów Ingersolla, ale i tak więcej niż marek premium jak np. Kaeser’a.

areius kompresory

Zresztą polecam zobaczyć wszystko na stronie www.aeriuscompressors.com 

BOGE przedstawia nowe moduły śrubowe Effilence

Po raz pierwszy w swojej historii, BOGE rozpocznie produkcje własnych modułów do swoich sprężarek śrubowych o mocy powyżej 22kW. W przyszłości innowacyjne moduły śrubowe Boge będą produkowane w Großenhain w Saksonii, w Niemczech i zostaną wprowadzone na rynek jako nowa generacji serii 3-S.

Przeznaczone będą do sprężarek śrubowych o mocy od 30 do 110kW. Boge podaję, że ich moduły są najefektywniejszymi jakie kiedykolwiek wdrożyli do swoich kompresorów. Czego rezultatem jest mocna, ale cicha produkcja sprężonego powietrza.

BOGE effilence cechują dwa atrybuty jakościowe: – wydajność i cicha prac. Zastosowana została innowacyjna geometria profili wirników, gładkie właściwości toczne, zoptymalizowana konfiguracja zakresów wydajności, niskie straty wydajności i wysoką sprawność objętościowa. Ma to być nowy poziom efektywności.

Nowy profil wirników (pięć zębów głównego wirnika i sześć zębów drugiego wirnika) powoduje powstawanie niskiej różnicy ciśnienia między komorami, przez co następują minimalne straty przepływu powietrza. Mały promień zębów drugiego wirnika powoduje, że wylot jest tak mały jak to tylko możliwe, co zapewnia wysoką wydajność modułu śrubowego. BOGE zmniejszył prędkość nowego modułu o 20%, dając znaczną redukcję prędkości obwodowej. Technicy zminimalizowali straty wydajności przez optymalizację prędkości, przez co Boge był w stanie zminimalizować wibracje w swoich nowych modułach śrubowych.

W module effilence od Boge, izolacja akustyczna zaczyna się u źródła, co rezultuje w bardzo cichej pracy. Ponieważ żywotność łożyska zależy nie tylko od jego wymiarów, ale także od łącznej ilości obrotów jakie zaliczy, użytkownicy sprężonego powietrza mają odczuć korzyść w postaci dłuższej żywotności modułu śrubowego.

Projektowanie sprężarkowni

W wielu zakładach spotykałem się z bardzo nieergonomicznym, żeby nie powiedzieć beznadziejnym przygotowaniu sprężarkowni. Jeśli oczywiście możemy sprężarkownią nazwać miejsce w rogu budynku, gdzie stoi kompresor zasłonięty różnymi gratami. Szczególnie latem zauważamy jak ważne jest odpowiednie zaprojektowanie sprężarkowni. Dlaczego należy zwracać uwagę na odpowiednie usytuowanie sprężarki, wentylacje etc.?
Sprężarka śrubowa, która nie ma zapewnionej odpowiedniej wentylacji nie będzie prawidłowo pracować, może się przegrzewać co doprowadzi prędzej czy później do jakiejś awarii np. przecieki oleju na uszczelnieniu modułu, wężach czy po prostu wyłączanie się sprężarki po przekroczeniu dopuszczalnej temperatury. Są to zbędne przestoje w produkcji i stracone pieniądze. Złe usytuowanie sprężarki to również utrudniony czy nawet niemożliwy serwis urządzenia nie wspominam już o spełnieniu norm środowiskowych czy przepisów BHP. Jest to temat niestety często ignorowany.
Omówmy prawidłowe wykonanie sprężarkowni. Jeśli jest możliwe to dobrze jest wydzielić osobne pomieszczenie dla sprężarki oraz zespołu uzdatniania sprężonego powietrza i zbiornika ciśnieniowego. Takie usytuowanie urządzeń w jednym miejscu zapewnia lepsze funkcjonowanie całej instalacji i łatwiejszy serwis o ile zapewnimy odpowiedni dostęp i wentylację, o czym za chwilę.
Jeśli jednak nie mamy możliwość zapewnienia osobnego pomieszczenia dla urządzeń sprężonego powietrza to musimy szczególną uwagę zwrócić na doprowadzenia powietrza do wlotu sprężarki z zewnątrz (najlepiej kanałem). Zakładam, że kompresor będzie stał przy ścianie. Identycznie postępujemy w przypadku wylotu gorącego powietrza ze sprężarki. Zapewnijmy dodatkowo kratkę ściekową do odprowadzania kondensatu (według przepisów powinien on być wcześniej uzdatniony). Minusem tego rozwiązania jest duże narażenie na pył i inne zanieczyszczenia zalepiające chłodnice, maty filtracyjne i filtry powietrza, zasysanie ciepłego powietrza i nagrzewania otoczenia pracy (jeśli nie jest zapewniona wentylacja, a powietrze się kotłuje wokół kompresora) oraz niekiedy utrudniony dostęp do serwisu. Wspominam kolejny raz o serwisie chcąc zwrócić uwagę, iż powinien być zapewniony minimalny dostęp po 1m od ściany aczkolwiek zalecam, aby było 1,5m od każdej ściany do urządzenia, tak by umożliwić dostęp służbom serwisowym do wszystkich elementów sprężarki. Ważne jest również zapewnienie na tyle miejsca, aby można było podjechać wózkiem widłowym bądź innym podnośnikiem gdyby trzeba było zabrać sprężarkę do remontu bądź wymontować silnik czy moduł śrubowy. Dobre rozplanowanie jest kluczowe, gdyż później ciężko cokolwiek zrobić bezkolizyjnie.
Powróćmy jednak do omówienia wydzielonej sprężarkowni, gdyż jest to najwłaściwsze rozwiązanie. Kompresorownia powinna być na tyle duża, aby zapewnić miejsce na dodatkową sprężarkę (pamiętajmy, że idealnym rozwiązaniem jest posiadanie rezerwowej sprężarki na czas ewentualnej awarii czy konserwacji) i dostęp po 1,5m z każdej strony, zbiornik wyrównawczy, osuszacz, filtry, separator kondensatu itp. Dodatkowo w podłożu powinna znajdować się kratka ściekowa. Nie możemy jej jednak używać do pozbywania się zużytego oleju czy kondensatu. Ten drugi jedynie po uzdatnieniu. Wiem jednak, że w polskich realiach niewiele firm spełnia te wymogi. Często ma to podłoże błędu na etapie projektowania, a innym razem po prostu jest to bagatelizowane.
Poniżej przedstawiam kilka znalezionych w sieci rysunków obrazujących usytuowanie samej sprężarki.

Dobrze jest wykonać kanał na wylocie ze sprężarki, aby skierować odpowiednio strumień powietrza.
Kolejna sprawa to przygotowanie podłoża pod posadowienie sprężarek. Nie ma tu wielkich wymogów do spełnienia. W zasadzie podłoże powinno być płaskie, betonowe o odpowiedniej wytrzymałości odpowiednio do wagi urządzeń. Często montuje się kompresory na cokole betonowym, aby zapewnić łatwiejsze utrzymanie czystości w pomieszczeniu.
Właściwa wentylacja polega na zapewnieniu doprowadzeniu i odprowadzeniu powietrza ze sprężarki. Powietrze wlotowe powinno być wolne od zanieczyszczeń tj. pyłów, gazów, które jak wspomniałem mogą prowadzić do blokady m.in. chłodnicy czy nawet korozji. Najlepiej zapewnić powietrze z zewnątrz doprowadzając je prostym i krótkim kanałem wentylacyjnym zakończonym siatką i osłonięty w sposób uniemożliwiający dostanie się do środka wody czy śniegu. Kanał najlepiej wykonać takich samych rozmiarów co wlot w sprężarce. Spotyka się również kratkę wentylacyjną w ścianie budynku, bezpośrednio przy wlocie do sprężarki, co również jest dobrym rozwiązaniem o ile znajduje się na tej samej wysokości, co wlot i nie dzieli ich duża odległość. W dużych sprężarkowniach stosuje się duże czerpnie powietrza i kanały wylotowe od każdej ze sprężarek wychodzące w boczną ścianę bądź bezpośrednio na dach.



Gdy zapewnimy już poprawny „wdech” dla kompresora musimy też zadbać o jego „wydech”. Tutaj sprawa jest trochę trudniejsza. Gorące powietrze musi zostać usunięte, aby zapewnić odpowiednią temperaturę wewnątrz sprężarkowni. Przymuje się, że temperatura wewnątrz pomieszczenia może wzrosnąć o około 7°C w stosunku do temperatury zewnętrznej. Pamiętajmy, że w zależności od producenta średnio maksymalna temperatura pracy kompresora wynosi 40°C, aczkolwiek występują wersje na 46 i 50°C. Dobrym rozwiązaniem jest odprowadzenie powietrza do innego pomieszczenia zakładu, gdyż otrzymamy „darmowe” ogrzewanie. Aby jednak nie ogrzewać hali latem dobrze jest zrobić żaluzje powietrza i zimą skierować powietrze kanałami na zewnątrz zakładu. Jeśli transportujemy powietrze na dłuższy odcinek to musimy zastosować odpowiedni wentylator kanałowy, aby pokrył straty ciśnienia występujące na transporcie.
Odrębną sprawą jest zapewnienie zimą dodatniej temperatury wewnątrz sprężarkowni, gdyż mróz jest jednym z większych wrogów kompresorów. Start sprężarki śrubowej w temperaturze poniżej 2°C potrafi doprowadzić do awarii modułu śrubowego, zamarzania spustów kondensatu, nieszczelności chłodnicy, węży itp. Generalnie ujemne temperatury potrafią wyrządzić olbrzymie straty.
Ostatnim czasem natknąłem się na zwiększony nacisk niektórych producentów sprężarek na stosowanie wymienników ciepła. Zabieg czysto marketingowy, bo gdy weźmiemy pod uwagę koszt samej instalacji i zdolność podgrzania wody użytkowej stanie się to nieefektywne rozwiązanie. Sprężarka musiałaby pracować praktycznie pod maksymalnym obciążeniem przez cały czas, aby można było wykorzystać wydzielane ciepło. Inaczej trzeba stosować podgrzewacze itp. urządzenia, które pobierają energię elektryczną, więc całe „oszczędności” idą w powietrze. Może poruszę szerzej ten temat w przyszłości.
Mam nadzieję, że trochę zwróciłem uwagę użytkownikom i projektantom na istotę przygotowania odpowiedniej sprężarkowni. Profesjonalna instalacja może przynieść wyłącznie korzyści.

Kiedy serwis jest konieczny a kiedy możemy sobie go odpuścić?

Z mojego doświadczenia wynoszę, że często firmy zajmujące się pneumatyką starają się na siłę namawiać klientów na serwis. O ile w przypadku okresu gwarancyjnego jest to konieczne, ze względu na warunki gwarancji, o tyle w okresie pogwarancyjnych jest to już temat bardziej złożony.

Jeśli sprężarka, mam na myśli śrubową, pracuje nam w roku po 100 godzin to każdy zastanawia się czy jest sens jej serwisowania, bo koszty jej utrzymania robią się niewspółmierne do wykorzystania. Większość użytkowników daruje sobie serwis. Czy słusznie? W wielu wypadkach pewnie tak, ale w przypadku gdy sprężarka pracuje tak rzadko to w oleju wytwarza nam się kondensat, który negatywnie wpływa na serce sprężarki (moduł śrubowy), a także filtry i separator oleju. Bardzo często może prowadzić do problemów. Moja rada to odpalać sprężarkę minimum raz w tygodniu na około 30 minut. Niech sobie popracuje, olej się zagrzeje, a wówczas kondensat nie powinien nam zagrażać. Oszczędny powie, że szkoda prądu, ale niech sobie najpierw odpowie na pytanie czy lepiej wydać pieniądze na remont. To o czym wspomniałem to nie sposób na unikanie serwisu, bo powinien być robiony chociażby ze względu na żywotność filtrów i oleju. Zawsze taniej serwisować niż naprawiać. Jeśli jednak sprężarki używamy bardzo mało, bo np zmienił się cykl produkcji to chociaż zadbajmy, aby czasem popracowała puszczając sprężone powietrze w powietrze. To jest tak jak z samochodem. Jak go zostawimy na dworze przez rok czasu nie jeżdząc nim to przed kolejnym uruchomieniem czeka nas spore wyzwanie, a to akumulator padl, a to tarcze zardzewiały i samochód stoi jak zaspawany itp. itd.

Pamiętajmy, że jeśli nasze kompresory chodzą dużo to serwisujmy je minimum raz do roku, wspominam minimum, bo wskazany jest serwis co 2000 roboczogodzin w przypadku sprężarek śrubowych i 500h w przewoźnych, ale o tym może napiszę innym razem. Oczywiście każdy producent ma inne zalecenia w zależności od ilości przepracowanych godzin.

Czy odpowiedziałem kiedy możemy sobie odpuścić serwis? W zasadzie między wierszami każdy sobie odpowie – wtedy gdy nas na niego nie stać 🙂 Pytanie tylko czy stać nasz na kosztowne naprawy, bo to już jest osobny temat.